Video Slider Demo

Player video umieszczony na warstwie, wysuwający się z prawej strony ekranu

Postaw na video seeding i wygraj internety!

 

Dobre dopasowanie kanałów do grupy docelowej, realne obejrzenia zamiast bezwartościowych wyświetleń, duże zaangażowanie widzów i zwiększone szanse na wystąpienie efektu wirusowego. To tylko niektóre korzyści, jakie oferuje video seeding. Ta nowa metoda rewolucjonizuje sposób dystrybucji filmów promocyjnych w internecie.

Po przygotowaniu każdej reklamy konieczna jest jej emisja. W internecie wydaje się to łatwe – możemy zamieścić ją po prostu na Youtube. Jednak bez wykupienia płatnej promocji niewiele zdziałamy, a wymuszone obejrzenia niestety często nie przynoszą oczekiwanych efektów. Zdarza się, że filmy, których liczba wyświetleń sięga miliona, są komentowane i udostępniane przez widzów raptem kilka razy. Dobrą alternatywą jest video seeding, zwany potocznie także viral seeding.

 

Zainteresuj, nie wymuszaj

Podstawowym założeniem tej metody jest skupienie się na dotarciu do odbiorców, którzy będą realnie zainteresowani obejrzeniem materiału. Film zostaje zagnieżdżony w wielu różnych miejscach internetu – portalach, blogach, prywatnych i publicznych profilach social media. Umieszczenie video w sprzyjającym kontekście wywołuje naturalne zainteresowanie odbiorców, którzy oglądają je z własnego wyboru.

Gwarantuje to znacznie lepszy odbiór i zapamiętywalność reklamy niż w przypadku wymuszonych wyświetleń, na przykład reklam typu pre-roll, pojawiających się przed innym materiałem, który użytkownik chce obejrzeć. Widz jest skupiony i zainteresowany, a zleceniodawca płaci nie za realne, wartościowe obejrzenia. W ten sposób buduje się zaangażowanie odbiorców, którzy chętnie komentują i udostępniają film. Nie ma oczywiście żadnej gwarancji na to, że stanie się on viralem, jednak video seeding zwiększa na to szanse wielokrotnie.

 

Efekt wirusowy

Przykładem może być kampania Seat „Niecodzienny kierowca”. Marka przygotowała film nagrany z ukrytej kamery, na którym niczego nieświadomy sprzedawca w trakcie jazdy próbnej prezentuje klientce nowy model Leon Cupra 280. Nie byłoby w tym zapewne nic ciekawego, gdyby nie fakt, że niepozorna blondynka w rzeczywistości jest utalentowanym kierowcą wyścigowym. Sprzedawca szybko przekonuje się, że jego protekcjonalne traktowanie nie było na miejscu.

Film, dzięki dobrze przeprowadzonej dystrybucji za pomocą techniki video seeding, wygenerował efekt viralowy odpowiadający 335% zamówionej liczbie obejrzeń. W wyniku olbrzymiego zainteresowania materiał znalazł się na stronie głównej YouTube. Klient oczywiście nie dokłada do uzyskanych w ten sposób dodatkowych obejrzeń ani złotówki. Obecnie materiał wciąż generuje dodatkowe wyświetlenia, gdyż działanie video seeding nie kończy się w momencie zakończenia kampanii promocyjnej.

 

Video seeding to nie tylko virale

Dobrze przygotowana promocja filmu przy pomocy video seeding może zapewnić nie tylko dynamiczny wzrost jego popularności, ale również długotrwałe efekty. Materiały dystrybuowane przy pomocy tej techniki mają bardzo dobry potencjał SEO. Doskonałym przykładem jest film „Jak malować kaloryfer starego typu farbą Hammerite?”, który pojawia się jako jeden z pierwszych wyników wyszukiwania w Google na frazę „jak pomalować kaloryfer”. Marka eksponowana jest więc za darmo za każdym razem, kiedy ktoś chce dowiedzieć się, jak wykonać tę czynność.

 

Warto rozważyć viral seeding

Dystrybuowany metodą video seeding materiał może tak naprawdę pracować na nasz sukces przez wiele miesięcy, a nawet lat. W tej formie dystrybucji płaci się wyłącznie za realne efekty, co sprawia, że jest to dobra alternatywa dla standardowych formatów video online. Model CPV (rozliczenie za obejrzenie) jest jasny, korzystny i uczciwy – reklamodawca dostaje dokładnie to, co się mu obiecuje. W dobie coraz większego nacisku na skuteczność i mierzalność działań marketingowych viral seeding jest więc naturalnym i długo oczekiwanym krokiem w rozwoju dystrybucji video w internecie.